Historia katastrofy, siły, które dziś rządzą tym, co ocalało, i miejsca, w których żyjesz za Całunem.
Kiedyś świat był większy. Po drogach jeździły wozy kupieckie, statki wypływały z portu, posłańcy przywozili wieści z odległych prowincji, a ludzie mogli opuścić miasto i po prostu pójść dalej.
Katastrofa wydarzyła się na tyle niedawno, że miasto wciąż żyje częściowo z tego, co zostało po dawnym świecie. W magazynach nadal znajdują się towary. W piwnicach stoją beczki.
W Ostatnim Mieście nie istnieje obecnie jeden uznany Kościół, oficjalny panteon ani stan kapłański posiadający powszechnie uznawaną władzę. Nie oznacza to, że mieszkańcy nie wierzą w nic. Nie oznacza też, że bogowie na pewno nie istnieją.
Po upadku dawnych władz miastem zarządza pięcioosobowa Rada Miejska.
Cech Strażników Bram pełni rolę najważniejszej zorganizowanej siły porządkowej miasta. Strażnicy pilnują murów, bram oraz miejsc, w których Całun może stać się zagrożeniem.
Szlachta formalnie tworzy jeden stan i posiada swojego przedstawiciela w Radzie. W praktyce wewnątrz Dzielnicy Szlacheckiej trwa nieustanna walka o prestiż, wpływy i miejsce przy właściwym stole.
Kupcy nadal należą do najważniejszych ludzi w mieście. Granice zostały zamknięte, ale handel nie umarł. Zmienił tylko formę.
Po katastrofie przedstawiciele różnych zawodów połączyli siły, aby uzyskać wspólną reprezentację polityczną. Kowal może mieć niewiele wspólnego z krawcem. Obaj jednak wiedzą, jak to jest słuchać kupca narzekającego na cenę własnej pracy.
Gildia Inżynierów skupia uczonych, techników, konstruktorów i specjalistów zajmujących się problemami, których większość mieszkańców wolałaby nie dotykać. Dbają o wodę, kanalizację, mechanizmy i inne elementy infrastruktury.
Na Zamurzu działa wiele mniejszych gangów oraz kilka grup znanych szerzej. Specjalizują się w cmentarzu, kryptach i grobowcach. Jedni nazywają ich złodziejami grobów. Inni wolą określenie „specjaliści od odzyskiwania zasobów”.
Na Zamurzu działa wiele mniejszych gangów oraz kilka grup znanych szerzej. Martahuzi istnieli jeszcze przed katastrofą. Zajmowali się działalnością, która nawet wtedy była nielegalna. Handlem ludźmi.
Na Zamurzu działa wiele mniejszych gangów oraz kilka grup znanych szerzej. Żmije zajmują się substancjami, które mogą człowieka uzdrowić, odurzyć, uspokoić, pobudzić albo zabić. Czasami różnica zależy wyłącznie od dawki.
Niewielka grupa mieszkańców uważa, że oficjalne wyjaśnienia dotyczące Całunu są kłamstwem. Problem polega na tym, że każdy z nich ma trochę inną wersję prawdy.
Po buncie przeciwko dawnym władzom większość ludzi chciała w końcu odzyskać spokój. Nie wszyscy. Nie tworzą jednej armii. Są raczej luźną siecią komórek, fanatyków i ekstremistów. Jedni chcą zniszczenia szlachty.
Najstarsza nazwa tej części miasta to Stare Podgrodzie. Prawie nikt tak jednak nie mówi. Dla mieszkańców jest to po prostu Zamurze.
W samym środku miasta znajduje się zamknięta i starannie oddzielona Dzielnica Szlachecka. Tutaj życie wygląda inaczej. Są przyjęcia. Jest wino. Jest muzyka. Są romanse, hazard, teatr i skandale.
Zachodnia część miasta jest przede wszystkim mieszkalna. Znajduje się tutaj Zachodnia Brama — jedna z dawnych głównych dróg prowadzących do miasta. Dzisiaj nie prowadzi już daleko.
Wschód ma bardziej urzędowy, kupiecki i uczony charakter. Główna arteria miasta kończy się na Rynku. Dawny ratusz został zniszczony podczas wydarzeń związanych z katastrofą i późniejszym buntem. Jego ruiny pozostawiono.
Południowa część miasta to port. Kiedyś statki wypływały stąd dalej. Dzisiaj woda kończy się tam, gdzie zaczyna się Całun.
W zachodniej części portu działa stocznia. Stare statki i wraki rozbierane są na części. W świecie, w którym nie można sprowadzić nowego żelaza, drewna czy lin, niemal wszystko może dostać drugie życie.
Mgła jeszcze nie weszła. Worek mniej, dzień mniej, imię mniej. Wejdź, póki jest dokąd.